Matka Polka 2018. 100 lat Pol(s)ki niepodległej
Mateusz Kaptur
Kategorie: Polityka. Rozrywka, humor. Wiersze, poezja.
Rok wydania lub ukończenia: 2018 | E-book dostępny u nas od: 2018-08-03
Średnia ocena: 0 | Liczba ocen: 0
Liczba pobrań: 49
Pracując z kobietami, słuchając ich opowieści o życiu, o tym, jak postrzegają siebie i swoje położenie w kontekście czasowym (XXI wiek), geograficznym (Polska) i społecznym (pracownik, matka, żona), zacząłem zastanawiać się, czym uwarunkowane jest ich spojrzenie na siebie i – w efekcie tych obserwacji – skąd biorą się tak różne, nierzadko sprzeczne ze sobą, postawy. Dlaczego jedne kobiety czują nieustanną presję, że coś muszą (robić karierę zawodową, urodzić dziecko przed trzydziestką, znaleźć atrakcyjnego męża – kolejność dowolna), i dlaczego inne o tym samym wręcz marzą? Dlaczego wybór drogi życiowej kobiety jest zawsze jej stosunkiem do czegoś (do tradycji, oczekiwań społecznych itp.)? Dlaczego kobieta wydaje się więźniem tych relacji? Jaki wpływ na jej los mają wcześniejsze decyzje i doświadczenia kobiet przodków? Jaką rolę w tej konfrontacji misji i spełnionych planów oraz powinności i zawiedzionych oczekiwań odgrywają mężczyźni? Szukając odpowiedzi na wcale nie nowe, ale wciąż powracające i mnożące się pytania, nie zapominam o istotnych punktach odniesienia, którymi są feminizm oraz prawa kobiet. Szukając zaś ramy dla swoich obserwacji i deklarując tym samym chęć nie tylko kreowania, ujęcia, ale także reagowania, udziału, wybieram literaturę.
Stąd minipoemat społeczno-polityczny – tak go nazywam, choć to niewątpliwie jedno z wielu uproszczeń, na które zabierając głos w sprawie, świadomie się decyduję. Minipoemat, ponieważ z pierwotnego zamysłu – dramatu – została wypowiedź znacznie okrojona i zamknięta w innej formie, niepozbawiona jednak żywiołu, jaki budzi się wraz z refleksją nad zjawiskami społecznymi zachodzącymi w najbliższym otoczeniu. Zamiast dramatu zatem – poemat dramatyzujący, zamiast regularnego wiersza – łamana na różne sposoby miara, tekst niosący z impetem rytmu i współbrzmień – ale jednak ani gładki, ani giętki, harmonia zaś – pełna dysonansów, zgrzytów i kłujących nie tylko w ucho, niepokojących akcentów. Czy to utwór mylący pozorami formalnej lekkości i humoru? Dla wielu z pewnością tak – bo to uśmiech niepozbawiony powagi, mocny, ironiczny, sarkastyczny, a wiersz szorstki i pohaczony, chciałoby się powiedzieć: rozczarowany, rozbity – który jednak dzielnie się trzyma. Może dlatego, że…
bohaterem tej opowieści jest kobieta, której codzienne życie obraca się wokół tych samych zajęć: kucharzenia, sprzątania i matkowania. Historia żeńskiej części jej rodu – babki, która na swoje nieszczęście nie porodziła mężowi syna, i matki, która wyszła za poniżającego ją esbeka – nie układa się w pomyślny ciąg zdarzeń. Życie głównej bohaterki, Anastazji, zdaje się tu ogniwem, kontynuacją. Najpierw poznajemy – jak przystało – historię jej miłości. Zaraz potem nieplanowanej ciąży, poświęcenia się rodzinie kosztem niezrealizowanych marzeń o studiach, przysłuchujemy się (z oburzeniem? z bezradnością? z obojętnością?) nieustannym zapewnieniom męża o tym, że wszystko się ułoży. Po kilku latach zmagań z kolejnymi problemami (druga nieplanowana ciąża, eksmisja) przychodzi dzień, w którym bohaterka zadaje sobie pytanie, gdzie popełniła błąd. Dlaczego jej życie potoczyło się zupełnie inaczej, niż tego pragnęła? A może życie potoczyło się tak jak powinno, a winę za rozczarowanie należy przypisać fantazji? Anastazja podejmuje decyzję, która zaważy na jej losie przez wiele następnych lat...
Przenosimy się do roku 2018. Jest drugi weekend listopada, dzień imienin bohaterki i setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Swoją wizytę w tym terminie z niejasnych przyczyn zapowiada brat pana domu, emigrant z czasu przemian ustrojowych 1989 roku. Jak potoczą się przygotowania? Co przyniesie sen, w który z przepracowania zapadnie przepracowana gospodyni-solenizantka? Jaką prawdę odsłoni spotkanie rodziny po latach? Jakie spojrzenia na Polskę odkryje dyskusja przy zastawionym stole? Czy patriotyczno-imieninowa uczta okaże się tylko jeszcze jedną katastrofą, czy też ułatwi Anastazji zrobienie kolejnego kroku? Kogo i w jakie życie poprowadzi dalej opowieść?
Dokąd wreszcie utkana z losów prawdopodobnych, ale fikcyjnych postaci historia powiedzie Czytelniczkę? I dokąd zabierze Czytelnika?

 

[Ten e-book udostępnił jego autor]

Recenzje